W październiku premier Turcji spacerujac nowo oddanym tunelem pod dnem cieśniny Bosfor, musiał czuć, że dzieje się historia.
Po pierwsze, był to pokaz determinacji przywódcy kraju starającego się o wejście do Unii Europejskiej. Po drugie, wielomilionowy Stambuł – miasto
dwóch kontynentów, które są sobie bliskie, ale jednocześnie tak odległe -został przez inżynierów zszyty w jeden organizm.
I po trzecie wreszcie, spełniły się marzenia tureckich inżynierów, którzy już w 1860 r. - wyprzedzając swoje czasy – rozmyślali, jak – nie korzystając z szabli -nadać imperium osmańskiemu europejski charakter.
Jednym słowem, Azja spotkała się z Europą, a Wschód z Zachodem.
Pierwsze projekty-te z połowy XIX w-przewidywały, że tunel kolejowy w cieśninie Bosfor zostanie położony na filarach. Byłby to więc podwodny most.
Ówczesne technologie nie pozwalały na położenie tunelu na dnie morza, a tym bardziej na zakopanie go pod dnem. Już na początku następnego stulecia w USA zastosowano jednak technologię, którą dzisiaj wykorzystano do spięcia europejskiej i azjatyckiej części Stambułu. W latach 1906-10 Amerykanie wybudowali podwodny tunel kolejowy w rzece Detroit łączący miasto o tej samej nazwie w USA z kanadyjskim Windsorem. Do jego konstrukcji wykorzystali żelbetowe moduły wylewane w suchym doku, a potem spławiane rzeką na miejsce budowy i tam zatapiane.
Od tego czasu owa metoda była wykorzystywana wielokrotnie – m.in. podczas budowy drogowego tunelu Maas w Rotterdamie w 1942 r. Turcy pobili jednak rekord głębokości dla tej technologii. Swój tunel zagrzebali w piasku aż 58m pod poziomem Morza Marmara.
“Projekt Marmaray” (linia kolejowa pod Morzem Marmara) zaczęli planować w 1987 r. Już na początku lat 80. przeszło dziesięciomilionowa metropolia spięta przez cieśninę Bosfor ledwie dwoma mostami i ciągle zatłoczonymi promami zaczęła domagać się nowej arterii transkontynen-talnej. Podwodny tunel miał rozładować korki w rozrastającym się mieście.
W końcu lat 90. znaleziono fundusze. Budowa ruszyła w 2004 r. Cztery lata później ułożono ostatni,11. segment konstrukcji,usunięto metalowe grodzie dzielące moduły i uroczyście otwarto tunel. To jednak nie koniec prac. Turcy budują jeszcze przeszło 12 km tuneli podziemnych, kładą lub remontują 76 km torów kolejowych, budują trzy podziemne stacje i odnawiają 37 naziemnych.
Dopiero w 2012-13 r. ma powstać trasa kolejowa, która w każdym z kierunków w godzinie szczytu będzie przewozić 75 tys. pasażerów. Jej koszt sięgnie 3,5 mld dol.
Wyzwania technologiczne stojące przed tureckimi inżynierami są ogromne. Podwodny i podziemne tunele zostały zaprojektowane tak, aby wytrzymały powtarzające się w tym rejonie silne wstrząsy tektoniczne. Budowniczowie musieli też zwracać baczną uwagę, by nie zniszczyć zabytków historii.
Najstarsze ślady cywilizacji z okolic dzisiejszego Stambułu sięgają 8 tys.lat. Przez ponad tysiąc lat miasto to – najpierw jako Bizancjum, a potem Konstantynopol – było stolicą wschodniego Imperium Rzymskiego. W 1453 r. zdobyte przez sułtana Mehmeda II (potem nazwanego Zdobywcą) stało się centrum świata osmańskiego i muzułmańskiego.


Dodaj do ulubionych:
Bądź pierwszą osobą, która doda ten wpis do listy ulubionych.